Copyright © wszechświat Błażeja
Design by Dzignine
poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Komplikacje

Błażej jak zwykle musi robić różne numery i nie wpisywać się w standardowe procedury. Operacja się udała, ale niestety w pewnym momencie zamiast progresu było coraz gorzej. Po cewnikowaniu okazało się, że nowa, zrekonstruowana tętnica płucna, jest cała w skrzepach, do lewego płuca w ogóle nie dopływa krew. Kardiologom udało się wyjąć to, co mogli, niestety część skrzepów nadal została. Błażejek dostaje teraz bardzo silny lek, który ma skrzepy rozpuścić. Dzisiaj pokazało się światełko w tunelu - dosłownie - widać minimalny przepływ krwi do płuca. Czyli lek zaczął działać. Co będzie dalej? Oczywiście jak zwykle trzeba czasu. Zobaczymy, prosimy nadal o baaaardzo mocne kciuki.

poniedziałek, 23 marca 2015

Błażej i Munster

Błażej jest już na oddziale kardiologicznym. Dzisiaj rano, razem z Elmem, pomachali wszystkim z Oddziału Intensywnej Terapii na pożegnanie i wrócili w spokojniejsze miejsce.
Niestety Błażejek ma nadal płyn, który zbiera się w osierdziu, ale z dnia na dzień jego ilość się zmniejsza. Płuca też nie są jeszcze idealne, szczególnie lewe, które dostaje teraz zupełnie inaczej krew niż tydzień temu. Błażejek za to odsypia te pierwsze najcięższe dni po operacji, kiedy spać nie mógł, powolutku wraca mu też humor. Chociaż na nas jest nadal mocno obrażony. Apetyt też coraz lepszy, chociaż do idealnego jest jeszcze daleka droga. Ale powolutku, powolutku... to dopiero tydzień od TAKIEJ ciężkiej operacji.



środa, 18 marca 2015

Błażejek po operacji

Błażejek słabiutki, nie może spać, boli go gardło, chciałby jeść, a jednocześnie jest mu niedobrze. Ale kardiologicznie wydaje się, że jest w porządku. Najprawdopodobniej trzeba dać mu trochę czasu. Więc o zaciśnięte kciuki nadal prosimy:)
poniedziałek, 16 marca 2015
Błażejek już po operacji. Wszystko poszło zgodnie z planem. Został ekstubowany jeszcze na sali operacyjnej i na razie dobrze sobie radzi. Jest bardzo biedny, ale możemy być razem z nim cały czas, co mu odrobinę pomaga. Bardzo dziękujemy za kciuki, ale jeszcze ich nie puszczajcie! Damy znać, co będzie dalej :)
sobota, 7 marca 2015

Błażej i ósemki

To chyba nasz ostatni wpis przed wyjazdem. Już w środę wyruszamy na wyprawę i będziemy prosili o trzymanie kciuków bardzo mocno.
Ale tymczasem dwa słowa o tym, jak wspomagamy pracę Błażejowego mózgu. Błażej ma agenezję ciała modzelowatego, czyli nie ma spoidła między półkulami mózgowymi. Jednym z wyznaczników tego, czy jakieś połączenia między nimi jednak się wytworzyły, było nauczenie się przez Błażejka przekraczania linii środkowej ciała. Czyli na przykład to, że potrafi lewą ręką dotknąć prawej nogi. 
Procesy komunikacji między półkulami można wspomagać między innymi metodą Dennisona. Pisząc z pozycji laika - robi się to przez ruch. My oczywiście działamy amatorsko i w bardzo ograniczony sposób. Otóż rysujemy ósemki. Tak, tak - nie przesłyszeliście się! Rysujemy tradycyjnie - na papierze, ale też prowadząc rękę Błażejka w powietrzu, także jak trzyma jakiś przedmiot. Rysujemy też własnymi rękami ósemki na ciele Błażeja. Ten ostatni sposób jest wskazany dla dzieci, które nie orientują się w schemacie swojego ciała, są nadpobudliwe. Ruch głaskania jest bardzo uspokajający, wyciszający. Najlepiej kreślić ósemki na plecach, od góry do kości krzyżowej *.
Polecamy, miłe także dla dorosłych!
A tutaj Błażejek rysuje, oczywiście z naszą pomocą:


*na podstawie książki, Wspomaganie rozwoju dzieci z zespołem Downa - teoria i praktyka, pod redakcją Bogusławy Beaty Kaczmarek, Kraków 2008
wtorek, 3 marca 2015

Błażej i zabawy paluszkowe (domowa logopedia, część druga)

Dzisiaj dwa słowa o zabawach paluszkowych. Oczywiście wszyscy je znamy i lubimy, kto nie bawił się w "Idzie raczek"?  Bawimy się i my. I okazuje się, że to coś więcej niż fajnie spędzony czas. Zalet zabaw paluszkowych jest tyle, że ho, ho! 
Otóż: wzbogacają repertuar ruchów, usprawniają manualnie, zaspokajają potrzeby ruchowe, dostarczają delikatnych bodźców dotykowych, motywują do poznawania świata za pośrednictwem rąk i nóg (tak, tak - nóżkami też możemy się bawić w ten sposób - ja byłam zaskoczona), umożliwiają poznanie własnego ciała, stymulują wzrok, uczą niewerbalnych sposobów komunikacji, wzbogacają kontakt społeczny z osobą dorosłą, uczą reguł i wyzwalają radosne reakcje dziecka *.
Warto więc pamiętać o tych znanych z dzieciństwa wierszykach, polecam też nauczyć się kilku nowych! Bardzo fajne propozycje są w tej książce:





Błażejek jeszcze nie jest na tyle sprawny, żebyśmy używali takich fajnych postaci na palce, ale może kiedyś wzbogacimy nasze wierszyki.

Bawmy się więc paluszkowo piętnaście minut dziennie - codziennie! ;)



*na podstawie książki, Wspomaganie rozwoju dzieci z zespołem Downa - teoria i praktyka, pod redakcją Bogusławy Beaty Kaczmarek, Kraków 2008
sobota, 28 lutego 2015

Błażej i zwycięstwo

Spieszymy się pochwalić, że Błażej wygrał w przedszkolu fotograficzny konkurs karnawałowy. Warto było pobawić się watą! Dostał piękny dyplom z Elmem (!) i pyszne cukierki, którymi się z nami podzielił:) Tak przyjemnie skończył się tydzień, było super!